Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dolina. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dolina. Pokaż wszystkie posty

środa, 13 listopada 2013

Atrakcje Rabaçal


Dolina Rabaçal, będąca częścią Parku Narodowego Madeira leży na północnym zachodzie wyspy i wyżłobiona została przez rzekę Janela (Ribeira da Janela). Pomimo iż jest znacznie oddalona od skupisk ludzkich, cieszy się dużą popularnością wśród piechurów przemierzających góry i klify wyspy. Magnesem dla ruchu turystycznego jest przede wszystkim tutejsza dziewicza przyroda, widoki obfitujące w liczne wodospady i zbocza porośnięte gęsto lasami, dzięki czemu można się poczuć jak w kraju Ameryki Południowej, nie ryzykując jednak bliskiego spotkania z drapieżnymi zwierzętami, lub kartelem narkotykowym.

Dolina Rabaçal

Pomimo że cel znajdował się zaledwie 44km od mojego hotelu, po raz kolejny wycieczka nie mogła obejść się bez emocji związanych z prowadzeniem samochodu przez górzyste tereny wyspy. W Funchal zaczęło się spokojnie, bo ulice rano puste, na autostradzie też luz. Ciekawiej zaczęło się robić po zjechaniu z głównej drogi prowadzącej na północ, przez Dolinę Sao Vicente w okolicach wioski Serra de Agua. Nagle droga zrobiła się kręta, stroma oraz nafaszerowana koleinami, do tego stopnia że rzadko można było sobie pozwolić na wrzucenie trzeciego biegu, szczególnie w moim przypadku, gdy ma się do dyspozycji samochód z mikrosilnikiem. Z tego wszystkiego tak skupiłem się na prowadzeniu, że umknęły mi przepiękne widoki doliny. Na szczęście po jakimś czasie udało mi się znaleźć miejsce postojowe na poboczu, także mogłem nadrobić zaległości, a nawet uwiecznić kilka z nich.


Wąska, lokalna droga wiodąca przez wioski rozproszone na zboczach góry kończyła się skrzyżowaniem z główną drogą ER110 prowadząca prosto do parkingu przy Rabaçal. Wtedy jeszcze nie wiedziałem, że najlepsza część programu zaczynała się tutaj. Pomimo że odcinek ten nie był tak wąski stromy i kręty jak poprzedni, jazda stała się jeszcze bardziej emocjonująca, bo trasa poprowadzona została wzdłuż zbocza stromej góry, toteż z jednej strony straszyła mnie kilkusetmetrowa przepaść, z drugiej strony skaliste zbocze, z którego nierzadko spadają głazy słusznej wielkości i co można wnioskować po miejscach ozdobionych okruchami szkła, czasami trafiają celu. Niezła perspektywa w przypadku utraty panowania nad pojazdem.

Tej jakości wspinaczka trwa dobre kilka kilometrów. Po objechaniu góry i dotarciu na wysokość 1500 m. mogłem podziwiać jedyny na wyspie płaskowyż Paul de Serra. Nitka drogi, dla odmiany, staje się tutaj idealnie prosta. Wreszcie można pozwolić sobie na odrobinę odpoczynku od machania wajchą.

Gdy dojechałem do Rabaçal parking okazał się prawie pusty, może dlatego że było jeszcze dosyć wcześnie jak na ruch turystyczny (czyli przed 10:00). Odtąd poruszałem się już na własnych nogach, a głównym celem miało być miejsce w którym 25 strumieni spływających z gór (25 Fontes) łączy się w 10 metrowy (chociaż na oko wydawał mi się wyższy) wodospad, a później kontynuuje podróż jako rzeka Agua Negra. Według informacji na parkingu do celu było 4.3 km, chyba w linii prostej, bo według moich pomiarów wyszło mi coś około 6 km.

Parking przy szlaku, to czarne to mój nieszczęsny małolitraż na wypożyczeniu

Ribeira de Alecrim nieopodal której przechodzi szlak

Szlak od samego początku idzie ostro w dół, pierwszym miejscem mogącym posłużyć za przystanek jest stary budynek (chyba byłe schronisko) wyposażony w toalety i oryginalne ławki piknikowe zbite z wysuszonych gałęzi. Toaleta sama w sobie też wygląda ciekawie. Do tego miejsca można podjechać autobusem, dalej jest się zdanym jedynie na własne nogi. 



Oryginalne miejsca piknikowe w Rabaçal

Podążając kilkaset metrów dalej czeka nas trudny wybór: możemy kontynuować wędrówkę do 25 Fontes, lub też odbić 1 km w bok aby rzucić okiem na stumetrowy wodospad Risco. Ja trzymałem się jednak pierwotnego planu trzymając się szlaku, który tym razem zmienił się w niekończące się schody, a później, wiódł wzdłuż kanału będącego częścią systemu nawadniającego suche południe wyspy, zwanego po portugalsku “Levadas”. Wędrówka wzdłuż “levad”, chociaż monotonna, nie jest zbyt wyczerpująca bo biegną one praktycznie na jednym poziomie, dlatego prawdopodobnie są tak popularne wśród organizatorów pieszych wycieczek. Projektanci oryginalnych akweduktów nie pomyśleli jednak o ruchu turystycznym, bo na betonowych brzegach kanału ledwo starcza miejsca dla jednej osoby, także czasami trzeba stosować ruch wahadłowy.
 

Levadas

Cel wyprawy -  25 Fontes 

“25 Źródeł” wyglądało dosyć skromnie u schyłku lata, spodziewałem się tego bo deszcze w tamtym tygodniu nie dopisały. Sama jednak wycieczka była bardzo przyjemna, miło było się powspinać wśród drzew chroniących przez silnym, letnim słońcem. W drodze powrotnej, posiadając jeszcze  skusiłem się jeszcze na obejrzenie wspomnianego wodospadu Risco, a później wyczerpany trzynastokilometrowym spacerem, skoczyłem na portugalskiego kurczaka z grilla (frango no churrasco) w zajeździe nieopodal parkingu.

Trochę zasypało szlak - nie śniegiem, ale efekt ten sam

Cascada de Risco

Trasa wycieczki

wtorek, 6 sierpnia 2013

Balkon jak żaden inny - Petit Balcon Sud

W okolicach Chamonix znajduje się mnóstwo szlaków przeznaczonych dla amatorów górskich spacerów. Najbardziej popularnymi z nich są tzw. „balkony”, które swoją nazwę zawdzięczają temu, że ciągną się z grubsza na jednej wysokości. Balkony małe to wysokości pomiędzy 1100-1500m, w przypadku dużych to widełki 1800 – 2000m.
Usytuowanie małego i wielkiego balkonu południowego

Pierwszy kontakt z alpejskimi szlakami zaczął się od tytułowego Małego Balkonu Południowego. Szlak ten wbrew nazwie położony jest na północ od Chamonix. Pomimo dżdżystej pogody nie zniechęciłem się do wyprawy i po południu, w pierwszy dzień pobytu  skierowaliśmy nasze kroki w zachodnią jego część. Po około godzinie, w okolicach Les Bossons zawróciłem niestety z trasy, po pierwsze z powodu braku dogodnego przejścia, dostosowanego do warunków,  a po drugie z powodu warunków pogodowych – widoczność zmniejszyła się do zaledwie kilku metrów, także na spektakularne widoki nie było już szans i jak się później okazało na poprawę pogody także.




Południowy Balkon w deszczu

Na szlak powróciłem następnego dnia, tym razem przy bardziej sprzyjającej aurze, bo niebo tego dnia nie było zbyt bardzo zachmurzone, a na deszcz zdawało się nie być szans. Tym razem wybrałem trasę biegnącą od stacji kolejki linowej na Pranplaz w kierunku wschodnim. Większość trasy biegnie przez las, jednak znalazło się niej kilka górskich polanek oraz miejsc słabiej zalesionych, skąd można było podziwiać panoramę doliny.
Balkon południowy kończy się w miejscowości Argentiere, ok 9km od Chamonix, gdzie znajduje się kilka kolejek i wyciągów m.in. na leżący na 1975m płaskowyż Lognan, oraz (z przesiadką) na szczyt Aiguille des Grands Montets mierzący 3295m, z którego można podziwiać Lodowiec Argentiere. Niestety żadna z "wind" nie była jeszcze otwarta w czerwcu.
Tu byłem. Śnieg.








Widoczki ze szlaku
Kolejka na Montenvers
Ku mojemu rozczarowaniu i pomimo szczerych chęci nie udało mi się zaliczyć żadnego z dużych balkonów. Nie mogę jednak mieć pretensji do siebie, bo winnym była spóźniona wiosna, przez którą szlaki w wyższych partiach gór, pokryte były grubą warstwą śniegu jeszcze w czerwcu.

Aby zobaczyć więcej zdjęć odwiedź moje konto na KOLUMBERZE

---
LO

niedziela, 16 czerwca 2013

Mój Pierwszy Raz w Alpach

Dolina Chamonix

Tego lata naszła mnie chęć na skosztowanie odrobiny alpejskich krajobrazów. Mój wzrok początkowo kierował się ku Austrii, do której planowałem już kilka, niestety niedoszłych wypadów lecz powierzchowna analiza cen lotów w tamte rejony spowodowała, że zacząłem rozglądać się za alternatywnymi miejscami. Francja o wiele bardziej gościnna przynajmniej pod względem ekonomicznym, a w dodatku oferowała coś co w Austrii, jak i w reszcie krajów Europy nie można zobaczyć, czyli najwyższy szczyt Europy – Mont Blanc, oraz najwyższą kolejkę linową – wpinającą się na wysokość 3802 m. Aiguille du Midi (Południowa Iglica), zawdzięczającą swą nazwę szczytowi na którym ląduje.




Kolejka linowa na Aiguille du Midi
Aiguille du Midi
Michel Gabriel Paccard - pierwszy zdobywca Mont Blanc

Horace-Benedict de Saussure - trzeci zdobywca Mont Blanc, oraz wskazujący na górę Jacques Balmant -przewodnik z Chamonix, który zdobył szczyt razem z nim.

Była to moja pierwsza wyprawa w alpejskie klimaty, więc posiadając zerowe doświadczenie w szukaniu zakwaterowania we francuskich górach poszedłem na łatwiznę i wynająłem pokój w domu gościnnym w najbardziej popularnym mieście regionu – Chamonix-Mont-Blanc. Wybór ten okazał się trafny, bo wyjazd został
zaplanowany poza głównym sezonem, przez co większość atrakcji i placówek gastronomicznych w mniejszych miasteczkach i wioskach były zamknięte na głucho, podczas gdy w Chamonix panował stosunkowo duży ruch turystyczny, to znaczy większość lokali i sklepów była czynna.


Wieczór w Chamonix
20 najbardziej zasłużonych postaci w historii Mont Blanc

Kiełbasa o rekordowym rozmiarze
 Miasteczko leżące na wysokości 1035m. npm. i zamieszkałe przez około 9.5 tys mieszkańców, już od kilku wieków jest bardzo popularne wśród Francuzów jak i przyjezdnych z zagranicy. Zawdzięcza to przede wszystkim sąsiedztwu najwyższych szczytów, zwanych „dachem” Europy, a także sprzyjającym warunkom dla sportów ekstremalnych takich jak m.in wspinaczki skalne i lodowe, paralotniarstwo czy narciarski freestyle. Należy też wspomnieć, że w okolicach Chamonix utworzono setki kilometrów szlaków prowadzących na wszystkie szczyty, z których widoki gwarantują garść niezapomnianych wrażeń wizualnych.
Widok na miasto z Aiguille du Midi
Chamonix z pociągu Montenvers
Przyjazd do Chamonix, przez Genewę w piątkowy wieczór nie zapowiadał udanego pobytu, bo przywitany zostałem przez gruba warstwę chmur i gdzie nie gdzie obfite opady. Sobotni poranek wyglądał już o wiele lepiej, bo deszcz ustał a chmury usadowiły się na poziomie, który pozwalał dostrzec niektóre z otaczających miasteczko szczytów....



Sobotni poranek w Chamonix

Rzeka Arve przepływająca przez Chamonix



Aby zobaczyć więcej zdjęć odwiedź moje konto na KOLUMBERZE