Pokazywanie postów oznaczonych etykietą anglia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą anglia. Pokaż wszystkie posty

sobota, 15 czerwca 2013

Park Narodowy Exmoor



Park Narodowy Exmoor położony jest przy trasie południowo-zachodniego szlaku the South West Coast Path nad Kanałem Bristolskim. Jest to wspaniale zachowany park narodowy rozciągający się po łagodnych wzgórzach, które spektakularnie kończą się stromymi klifami. Krajobraz jest różnorodny z klifami, dolinami i rzekami. 







Wiele atrakcyjnych miejsc i tras wycieczkowych znajduje się przy trasie A39 wiodącej wzdłuż wybrzeża.  Na tejże drodze, w kierunku położonych u stóp klifu  Lynton and Lynmouth, znajduje się Porlock Hill, przez które wiedzie jedna z najbardziej stromych dróg w kraju o 25 procentowym nachyleniu.

Z daleka od cywilizacji

Droga prowadząca z wyżyn to Lynmouth

Znaki drogowe na Porlock Hill 






Minehead jest bramą regionu na północnym wybrzeżu i oferuje dogodną bazę wypoczynkową z wyborem kwater bed & breakfast. Miasto robi wrażenie ożywionego ruchem turystycznym ze swoją ofertą licznych sklepów, kawiarni i restauracji na głównej ulicy. Wiedziona doświadczeniem wycieczek do małych miast turystycznych obawiałam się, że wieczorem w restauracjach nie będzie wolnych stolików. Moje zdziwienie było wielkie, gdy w niedzielny wieczór przed wolnym urzędowo poniedziałkowym Bank Holiday wszędzie było raczej pusto. Jednakże atmosfera we wszystkich okolicznych miasteczkach była bardzo ożywiona w ciągu dnia. Moją ulubioną restauracją był Wetherspoon. Ich żeberka smakują rewelacyjnie w każdym zakątku Anglii. 

Tradycyjne chaty 



Najlepsza restauracja i bar w Minehead - tanio i smacznie

W Minehead rozpoczyna się najdłuższy w kraju szlak turystyczny the South West Path

Największą atrakcją w pobliżu Minehead jest historyczna wioska i zamek w Dunster. Z okien zamku rozciąga się idylliczny krajobraz na morze, a przy dobrej widoczności można dostrzec wybrzeże Walii po drugiej stronie Kanału Bristolskiego. W dawnych czasach woda podchodziła do zamku, współcześnie od wybrzeża dzielą go pola, którymi wiedzie trasa zabytkowego pociągu parowego. Zamek należy do National Trust wykonującego wspaniałą pracę dbając o piękne zabytki dla potomności. Członkowie mają zawsze wstęp za darmo , także na parkingi. 


Widok z okien zamku



Pokój gościnny

Ścieżka spacerowe wokół zamku

Zwiedzanie zamku, terenów wokół i samej wioski zajmuje kilka godzin, ale przy dobrej pogodzie jest to wspaniały sposób na spędzenie czasu. Zamek otacza ścieżka spacerowa, więc nawet darując sobie wejście do zamku można zwiedzić wioskę i zrelaksować się nad strumieniem lub w uroczej kawiarni obok starego młyna. Wycieczka opłaci się nawet dla samego skosztowania lokalnych lodów. Dunster to dobre miejsce dla poszukiwaczy oryginalnych pamiątek, bibelotów i akcesoriów do domu. 

Główna ulica wsi Dunster

Historyczny kryty targ włókienniczy

Główna ulica handlowa

Most zakochanych na tyłach zamku 

Z Minehead wiedzie kilka pieszych ścieżek na North Hill, które wznosi się ponad 200 metrów nad poziomem morza. Jest to łatwy odcinek South West Cost Path poprzecinany szlakami i ścieżkami, który dzięki temu można skrócić lub wydłużyć według uznania. Najłatwiej podróżuje się z mapami Ordnace Survey, na których zaznaczone są wszystkie możliwe ścieżki, szlaki i drogi łącznie z topografią terenu. Na klifach atrakcją są żyjące na wolności kucyki, które udało mi się spotkać 2 razy w ciągu jednego dnia.


Niezwykle towarzyski koń 

Niezakłócony horyzont North Hill


Niedostępna z lądu plaża u stóp stromego klifu 

Jeden dzień należy poświęcić na pełną atrakcji i pięknych widoków wycieczkę do Lynmouth, Valley of the Rocks and Lynton. Aby w pełni doświadczyć krajobrazu pagórkowatych wrzosowisk  trzeba przejść próbę Porlock Hill. Droga z wioski na szczyt wzniesienia jest bardzo stroma i kręta, nie bez powodu znaki drogowe wyraźnie ostrzegają przed hazardem i koniecznością prowadzenia samochodu dosłownie na pierwszym biegu. Malownicza trasa prowadzi w stronę klifowego wybrzeża, a następnie stopniowo około 300 metrów w dół do ujścia rzeki Lyn i urokliwego miasteczka Lynmouth. Zapewniam, że tą trasę nie jest łatwo zapomnieć. 


Droga prowadząca z wyżyn to Lynmouth


Z Lynmouth rozpoczyna się malowniczy szlak do Valley of the Rocks, suchej doliny biegnącej równolegle do wybrzeża słynnej ze spektakularnego widoku i ciekawych formacji skalnych. Urok tego miejsca jest nie do przecenienia. Z tego punktu można wrócić do miasta lub udać się z powrotem okrężnym szlakiem przez Lynton. Trasę tę można też odbyć w odwrotnej kolejności. 






Skały to dobre miejsce na studiowanie praw grawitacji 



Szlak prowadzi do Lynton

Zwierzęta są ważnym elementem krajobrazu

Z Lynmouth udać się można stokiem klifu do najwyższego punktu wybrzeża The Foreland. Tu właśnie natknęłam się kolejny raz na stado dzikich kucyków, co było swoistym doświadczeniem. Przy sprzyjającej pogodzie dzień można zakończyć odpoczynkiem nad brzegiem rzeki Lyn lub w okolicznych kawiarniach. Prawie zapomniałam, czeka was jeszcze zjazd Porlock Hill. Miłej zabawy.


Plaża w Lynmouth z widokiem na the Foreland 



Winda na klif pomiędzy Lynton i Lynmouth

Widowisko rozpoczął jeden koń a za chwilę pojawiło się całe stado

Relaks nad rzeką

Ożywiony ruch w Lynmouth

Podróż powrotna do Minehead

środa, 30 stycznia 2013

Czekając na wiosnę w Surrey

Blue Monday to według Sky Travel najbardziej depresyjny dzień roku. Ma on przypadać w poniedziałek ostatniego pełnego tygodnia stycznia. Mimo, że założenie to nie ma żadnych naukowych podstaw i jest wyśmiewane oraz uważane za pseudonaukę, nie sposób odmówić mu logiki, bo przy odrobinie (nie)szczęścia mogą skumulować się w ten dzień trzy niekorzystne zjawiska, tj: przesilenie zimowe, długi poświąteczne i depresja poniedziałkowa. Mimo, że daleki jestem od wiary w takie „zabobony”, w tym przypadku skory jestem się z tym zgodzić, bo w tym roku w tydzień z „Blue Monday” czułem się wyjątkowo podle, a przy życiu trzymała mnie tylko myśl, że w weekend, będę wreszcie mógł pojechać na jakąś wycieczkę, na której nie zmarznę do szpiku kości. Moje nadzieje podtrzymywały prognozy, które były dosyć optymistyczne – +10 stopni i wreszcie słońce.

Jakież było moje zdziwienie, gdy obudziwszy się w niedzielę, za oknem zobaczyłem tylko deszczowe chmury. Nadzieja jednak nie opuszczała, bo to przecież Anglia, i miałem rację, bo za niecałą godzinę, chmury zniknęły i ustąpiły miejsca słońcu.
Nie pozostało więc nic innego, jak wsiąść w samochód i wprowadzić plany w czyn.
Celem naszym był mały wycinek szlaku North Downs Way, ciągnącego się od Dover przez 246 km do Farnham (hrabstwo Surrey). Dojazd (ok 16 km.) wydawał się tak prosty, że aż banalny, jednak nie doceniłem sztucznej inteligencji nawigacji satelitarnej. Mianowicie poprowadziła nas ona, wąskimi, krętymi i podmytymi przez deszcze i roztopy ostatnich śniegów. Niemniej z małymi komplikacjami, ale udało nam się dotrzeć na miejsce.
Parking wypełniony do ostatniego miejsca, pomimo zimy i niedzieli
Punktem wyjściowym było wzgórze Reigate Hill należące do pasma Surrey Hills. Pomimo, że górka nie należy do najwyższych – całe 232 m., nie wspinaliśmy się na nią, bo parking praktycznie leży na jego szczycie. Ścieżka North Downs, biegnie wzdłuż szczytów pasma, co zapowiadało miłe dla oka doznania. Po zaparkowaniu, (parking ku naszemu zdziwieniu był pełny, ale dziwnym zrządzeniem losu udało nam się znaleźć jedno wolne miejsce) udaliśmy się w kierunku zachodnim, jako pierwszy cel wyznaczając sobie leżący kilka kilometrów dalej punkt widokowy na wzgórzu Colley Hill, a później miała być wielka improwizacja, zależnie od warunków zewnętrznych. Niedaleko punktu startowego natknęliśmy się na Reigate Fort, zbudowany w 1898 w celu obrony Londynu przed inwazją ze strony Francuzów (?). Pomimo, że wstęp był za darmo, nie skusiliśmy się jednak na jego zwiedzanie, gdyż cały dziedziniec wewnątrz był zalany wodą. Kontynuując wędrówkę błotnistym szlakiem, dotarliśmy wreszcie do altanki Inglis Memorial, skąd rozpościera się piękny widok na okoliczne wioski. Oprócz widoków zaskoczył też nas porywisty, południowy wiatr, który próbował nam utrudnić wycieczkę wytrącając z rąk mapę. 
Inglis Memorial
Widoki z Colley Hill
Idąc wzdłuż Colley Hill spotkaliśmy się jeszcze oko w oko z włochatymi krowami, chyba rasy Higlander (głowy nie dam, bo specjalistą od bydła nie jestem). Zaiste imponujące futra, co można podziwiać na zdjęciach.
Krowoowce, milusie.

Minąwszy Colley Hill i Saddle Knob mieliśmy apetyt na więcej, jednak nasze plany zostały zweryfikowane przez rzeczywistość w postaci ogromnej kałuży na środku szlaku. Brak kieszonkowego pontonu potrafi czasem dać w kość. Nie było innego wyjścia, musieliśmy przystąpić do odwrotu.
Wioski i pola nieopodal Reigate
Widok na Juniper Hill
Saddle Knob
Widoki na Reigate z Reigate Hill
Punkt orientacyjny - Reigate Hill
Tutaj padła komenda "w tył zwrot"

Droga powrotna minęła bez problemów, nie licząc pięciokilometrowego korka, ale do tego już zdążyłem się przyzwyczaić. Czas wybrany na wycieczkę okazał się być idealny, bo niedługo po naszym powrocie okropnie się rozpadało i taka pogoda trwa do dziś czyli 29/01.